Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Why we don't want to grow up?
fresh book favourite about me layout

Why we don't want to grow up?

♥ GIRLS JUST WANNA HAVE FUN

We all need a moment of truth.

l'illusion ne sera jamais réelle.

Jeśli to nie jest miłość - cóż ja czuję?
A jeśli miłość - co to jest takiego?
Jeśli rzecz dobra - skąd gorycz, co truje?
Gdy zła - skąd słodycz cierpienia każdego?

Jeśli z mej woli płonę - czemu płaczę ?
Jeśli wbrew woli - cóż pomoże lament ?
O śmierci żywa, radosna rozpaczy,
Jaką nade mną masz moc! Oto zamęt .

Żeglarz, ciśnięty złym wodom dla żeru,
W burzy znalazłem się podarłszy żagle,
Na pełnym morzu, samotny, bez steru.

W lekkiej od szaleństw, w ciężkiej od win łodzi
Płynę nie wiedząc już sam, czego pragnę,
W zimie żar pali, w lecie mróz mnie chłodzi.


Heaven is a place on earth with you

I heard that you like the bad girls
Honey, is that true?
It's better than I ever even knew
They say that the world was built for two
Only worth living if somebody is loving you


W zawieszeniu. Między stanami, odwlekając przyszłość, szukając siebie. Układam własne definicje. Odkrywam najciekawsze zakamarki duszy. Wyrywam niedostępne skrawki zatajonych informacji, niekoniecznie pragnących odnalezienia. Brzmi banalnie, ale jaki inny rozgłos mogłoby nieść powtarzając się u każdego z nas? Zadajemy pytania, bombardujemy nimi samych siebie. Wciąż narastającą lawiną niewiadomych. Jeszcze raz szukając siebie, jeszcze raz próbując poznać i przewidzieć przyszłość, o której jeszcze raz staramy się zapomnieć. Zgubić. Rozmywamy ją  w  t e r a ź n i e j s z o ś c i .



28/02/2012 19:49:52 [komentarzy 1] Komentuj

What i need now.

So what we get drunk
So what we smoke weed
We're just having fun
We don't care who sees
So what we go out
That's how its supposed to be
Living young and wild and free

Pewien porządek pożegnałam wraz z rozpoczęciem nowego roku. Nie oznacza to jednak, że zamierzam pogodzić się z wizją utraty przyszłości, z którą utożsamiałam nadchodzące miesiące, coraz mocniej zarysowującą się na tle ostatnich wydarzeń. Nie porzucę marzeń o przyjaźni, spajanej przez chwile nasycone magią poczucia dzikości, młodości i wolności, które moglibyśmy przeżyć. Które mieliśmy przeżyć. That's how its supposed to be.
Nie chcę, by pozostały mi jedynie wspomnienia tego, co ledwo nabrało rzeczywistej formy,  by w mgnieniu oka stracić ją, boleśnie i bezlitośnie rozdzielając ludzi, których wcześniej postawiło na swojej drodze.


Jeszcze nie teraz, nie w taki sposób.




14/01/2012 22:30:54 [komentarzy 0] Komentuj

Wonderland Mafia

Smokin' on a dro

Explain yorself!
I'm afraid I can't explain myself, sir, becouse i'm not myself, you know?
I do not know.
But I can't put it any more clearly if it is clear to me.
You. Who are you?


Jeśli nie potrafisz się wysłowić, nie potrafisz myśleć. Jeśli nie potrafisz myśleć, jesteś zgubiony.

 

 

Samotność jest czasem jedyną drogą pozwalającą osiągnąć wewnętrzny spokój.



18/12/2011 17:41:10 [komentarzy 0] Komentuj

Un véritable ami est le plus grand de tous les biens.

Come and take a walk on the wild side,
let me kiss you hard in the pouring rain.

Born to die

Niemowlę to jeszcze nie człowiek, tylko forma przedludzka i nie ma jeszcze w pełni wykształconej duszy. A w związku z tym jest dla diabła nieinteresujące.

Marzę o powrocie do okresu niemowlęcego. Niech skurwysyn się mną nie interesuje.

Tradycyjnie gdy czuje potrzebę skomentowania minionych wydarzeń (które bezlitośnie odcięły moje myśli od rozpoczynającego się, z niecierpliwością wyczekiwanego, weekendu), okazuje się, że tak naprawdę niewiele mam do napisania. Może zamiast skupiać się we wstępie na wnioskach, po prostu zapytam: gdzie zaciera się granica między zaufaniem, a naiwnością? I co wyniknie z pobłażliwości?
Miało być konsekwentnie. Ale miało też być dobrze.

Mam ochotę się zapomnieć.

 

24 godziny później

Under The Bridge

"Kiedy zabawa się kończy, idziemy do domu. To była kolejna miła rzecz w latach imprezowania - sesje chill-out w czyimś mieszkaniu, gdy siedzieliśmy o wschodzie słoca, oglądając telewizję, pijąc ostatnie piwo, gadając albo nawet zwyczajnie patrząc przed siebie. Należało nam się, po wysiłkach poprzednich godzin. Było coś specjalnego w tych spokojnych chwilach, coś podobnego do medytacji."
 
 

 

Czysta radość istnienia. Dla takich momentów żyję. Gdy zanurzamy się w tu i teraz, bez planowania przyszłości i pamiętania o przeszłości. Delektujemy się każdą sekundą - sobą, muzyką i promieniami grudniowego słońca, tworząc najcenniejsze wspomnienia.

 



11/12/2011 21:21:24 [komentarzy 0] Komentuj

La Fée Verte

The fairy night song

Absynt to coś podniecającego. Zielona czarodziejka, która mieszka w absyncie chce twej duszy.

Pod koniec XIX wieku w Paryżu zwyczaj szóstej po południu był tak powszechny, że otrzymał swoją nazwę: L'Heure Verte, "zielona godzina", pochodząca od koloru absyntu pijanego o tej porze. Być może L'Heure Verte nie mogłaby istnieć wcześniej, tak jak wcześniej ludzie pracujący żyli według podobnego rozkładu dnia. Jedną z konsekwencji rewolucji przemysłowej było ujednolicenie i urbanizacja czasu pracy, skąd też wzięło się niewidziane wcześniej zjawisko pojawiania się ludzi na ulicach o tej samej porze, wielkiej liczy zmęczonych ludzi, wychodzących z fabryk i biur i zdążających do barów i kafejek.
Absynt to bardzo mocny zielony likier, nawet siedemdziesięcioprocentowy. Francuzi rozwinęli nawyk picia absyntu na wielką skalę ( w roku 1874 pili siedemset tydzięcy litrów rocznie, w 1910 było to już trzydzieści sześć milionów litrów). W Paryżu pod koniec XIX wieku po prostu tut le monde siedział w ogródkach kawiarnianych przy absyncie. "Absynt rozświetla uczernioną duszę" - pisał dekadencki poeta Charles Cros. Zielone godziny przeciągały się w zielone dni i noce.
Malarz Henri Toulouse-Lautrec był znanym amatorem absyntu, o zachodzie lubił pójść "étouffer un perroquet" [dosłownie: zadusić papugę - wyrażenie rodem z Montmartre'u, oznaczające wypicie szklanki zielonego absyntu, potocznie nazywanej perroquet]". Fanami absyntu byli też Ernest Hemingway, Oscar Wilde, Paul Varlaine i Degas,

Absynt został zakazany w 1912 w Stanach Zjednoczonych i do roku 1915 w prawie całej Europie, w tym Francji, na fali moralnej histerii, a w następnych latach zwyczajowa "zielona godzina" zamieniła się w godzinę koktajlu. Obecnie produkcja i handel nim jest dozwolona niemal w każdym kraju, gdzie alkohol jest legalny. We Francij produkty nazywające się wprost absinthe nie mogą być sprzedawane, mogą być jednak produkowane na eksport. Zakaz sprzedaży jest powszechnie obchodzony, poprzez nazywanie absyntu spiritueux à base de plantes d'absinthe (wódka na bazie piołunu, piołunówka).



6/12/2011 11:57:06 [komentarzy 0] Komentuj

Look pretty. Play dirty.

grab somebody sexy tell 'em hey!
give me everything tonight

Swagga  More  Champagne Showers  Feel it

Zmiana planów. Już Cię nie chcę.

Wino dostarcza wszelkiej przyjemności, a każda przyjemność sama w sobie jest dobra. Dobra, o ile nie zostaje zrównoważona przez zło.

Weź porządne używki, porządnych ludzi i porządną myzykę, a powstaje magiczna kombinacja. Wykraczamy poza to, co da się wyrazić słowami.
Imprezowanie, napisał filozof Theodor Adorno w eseju z 1953 roku, jest wpisane w naszą naturę. To instynkt, za którym powinniśmy podążać, zamiast próbować go tłumić:
 "Jeśli odmawiamy zaspokojenia instynktownych popędów lub je odwlekamy, rzadko kiedy pozostaną one pod naszą kontrolą i w większosci wypadków dadzą o sobie znać, gdy tylko nadarzy się okazja. Ta gotowość do ujawnienia się jest jeszcze zwiększana przez wątpliwą wartość powodów, dla których spełnianie naszych życzeń zostaje odłożone w czasie na rzecz późniejszej, pełniejszej i trwalszej satysfakcji."
Innymi słowy: w przyszłości nie raz jeszcze będziemy płakać, więc cieszmy się, póki mamy okazję. Posiadamy organ poszukiwania przyjemności i musimy od czasu do czasu go używać.


excuse me, but i might drink a little more than i should tonight






Live life, have fun.

Tom Hodgkinson "Jak być leniwym"



14/11/2011 16:48:17 [komentarzy 0] Komentuj

Couple

You don’t want me, no
You don’t need me
Like I want you, oh
Like I need you

And I want you in my life
And I need you in my life

  We found love   You/Me    Addictive    You  

Pragnę Ciebie. Ciebie Ciebie Ciebie Ciebie Ciebie. A może zwyczajnie pragnę KOGOŚ? Czułości, bliskości, namiętności. Chcę poczuć coś silnego - niech zwali mnie z nóg, zawładnie mną, moim ciałem i umysłem. Pozbawi czasu i jakiejkolwiek szansy na wyparcie się uczucia, jak mam w zwyczaju, którego ze strachu nie odważę się porzucić. Nie zależy mi na związku, nigdy tak nie było - nie ciągnie mnie do 'długo i szczęśliwie, nigdy cię nie opuszczę, będę cię kochać aż do śmierci, love forever' i miliona innych, niespełnionych obietnic.
Pragnę poddać się intensywności chwili.

... i nie zmienię faktu, że w jednym z obrazków odnajduję Ciebie.



 

Ładnie wyglądałabym w Twoich ramionach.

 



xoxo 9/11/2011 20:17:03 [komentarzy 3] Komentuj

Wakacje

Niesamowite, cudownie intensywne w swej niepowtarzalności chwile, których wspomnienia będą trzymać się mojej głowy przez nadchodzący rok, będąc jednocześnie podporą pozwalającą wyzwolić się szponom codzienności. Przekonaniem, że wszystko może się wydarzyć.

 

 

A to dopiero początek. ; )




xoxo 14/07/2011 23:03:42 [komentarzy 0] Komentuj

Smutno mi

Gdy wszystko układa się tak jak powinno, a jednak jedna sprawa jest niemożliwa. Nie przemawia do mnie ten Nowy Porządek. Nie chcę przeistaczać go w burdel. Zadanie na najbliższe dni : zaakceptować rzeczywistość. Choć chyba nigdy do końca w to nie uwierzę. Nie tak to planowałam? Nikt jednak nie dba o moje plany, mogłam zatroszczyć się o nie sama, zamiast tonąć teraz w złudnych nadziejach, beznadziejnych, niemających nic wspólnego z prawdą wyobrażeniach. I tak nic się nie wydarzy.

Zdecydowanie trzeba ryzykować, jednak mogłam pomyśleć o tym wcześniej.
Może tak miało być.

 

Błagam, niech coś zacznie się dziać.


Głosuj (0)

xoxo 9/04/2011 22:15:59 [komentarzy 2] Komentuj

...

Kim się staję? Pora powstrzymać tę przemianę nakręcaną szaleństwem. Nie, nie, nie. Nie tak chcę być postrzegana. Nie chcę być pustą, wredną suką.

 

Od dawna nie napisałam niczego sensownego. Szczerze? Przeraża mnie fakt, że zapominam o jedynej rzeczy, dzięki której się naprawdę rozwijam i jedynej, w której jestem dobra. Tracę lekkość pisania, nic, co muszę pisać, nie tworzy spójnej całości. Teksty, które nie powinny sprawiać mi najmniejszego problemu, stają się moją osobistą porażką. Cofam się, a do tego nie mogę dopuścić.

Cieszy mnie jedynie, że podjęłam chociaż właściwą decyzję.

Wiem, bez ładu, składu, bez sensu. Ale nie chcę go szukać, niech odpoczywa.

Wyobraziłam sobie los. Niezbyt przystojnego faceta, po czterdziestce, w perfekcyjnie skrojonym garniturze i oczach tak jasnych, że każdego wprowadzają w błąd swoją pozorną niewinnością. Bardziej przebiegły niż ktokolwiek ośmieliłby się pomyśleć. Ironiczny uśmiech, pewna siebie, swobodna postawa. Obserwuje teatr kukiełkowy, znad samej sceny - olbrzymiej i tajemniczej. Lekko odstaje od scenerii, intruz.

Wow. Chyba właśnie pociągnął jeden ze sznurków.. Chyba sam jeszcze nie do końca wie, co robi, ale ja czuję, że może wszystko rozwinąć się całkiem ciekawie.. Idę odegrać swoją rolę, życzcie mi powodzenia! ;)


Głosuj (2)

Basia 26/02/2011 22:16:58 [komentarzy 0] Komentuj





design

CPosh + TheCorationS. | X.